1 min read

Prezenter online bez kabli

Wpisujesz PIN na telefonie i prezentujesz na dowolnym ekranie. Bez kabla HDMI, bez logowania i bez wysyłania plików do internetu. Działa też jako udostępnianie ekranu na żywo.

Skąd się wziął Za każdym razem, gdy chciałem coś pokazać na cudzym ekranie — na konferencji, spotkaniu czy szkoleniu — zaczynało się szukanie kabla, adaptera albo prośba o hasło do Wi-Fi. Innym razem: wysyłanie prezentacji mejlem do samego siebie. Pomyślałem, że musi być prostszy sposób.

Prezenter rozwiązuje ten problem: otwierasz stronę na ekranie, wpisujesz krótki PIN na telefonie i gotowe. Zero instalacji, zero rejestracji.

Jak to działa

  1. Ekran (TV, projektor, laptop) — otwierasz stronę prezenter.halonik.pl. Na ekranie wyświetla się kod QR oraz 4-znakowy PIN.
  2. Telefon (lub inny komputer/laptop) — skanujesz kod QR lub wpisujesz PIN w przeglądarce w telefonie. Nie musisz instalować żadnej aplikacji.
  3. Prezentacja — wybierasz plik PDF lub zdjęcia z telefonu. Slajdy pojawiają się na dużym ekranie bezpośrednio. Telefon staje się pilotem, a pliki wędrują prosto między urządzeniami.

Udostępnianie ekranu Jeśli wolisz prezentować z laptopa, zamiast dokumentu możesz udostępnić cały swój ekran na żywo. Działa to tak samo prosto: PIN, szybkie połączenie i obraz od razu pojawia się na telewizorze. To wygodne rozwiązanie do pokazów, prezentacji aplikacji czy zdalnych szkoleń.

Prywatność — bez owijania w bawełnę Twoje slajdy i obraz z ekranu nigdy nie trafiają na żaden zewnętrzny serwer. Połączenie między telefonem a ekranem odbywa się bezpośrednio (z wykorzystaniem technologii WebRTC). Serwer pomaga jedynie przez ułamek sekundy na samym początku, aby połączyć oba urządzenia, po czym zupełnie znika z drogi.

Cała sesja znika bezpowrotnie w momencie zamknięcia karty. Nie ma czego usuwać, bo nic nie zostało nigdzie zapisane.

Dla kogo?

  • Prelegenci i wykładowcy — uniezależnienie od sprzętu w sali.
  • Nauczyciele — koniec z pendrive'ami i logowaniem na cudzych komputerach.
  • Wszyscy, którzy mają dość pytania: „czy macie kabel HDMI?”